Rektor Polskiej Misji Katolickiej: O. Leszek Kapusta, redemptorysta

Polska Misja Katolicka

Kościół Świętej Anny - Kopenhaga

Strona główna

Nabożeństwa i informacje

Gazetka Niedzielna

Szkoła polska i religia

Duszpasterz

Foto

Rysunki dzieci

Młodzież

Redemptoryści

Siostry

Linki i wydarzenia

Pielgrzymki!!!

Rada Duszpasterska

Sakrament Małżeństwa

Duszpasterz

O. Leszek Kapusta, CSsR

Ur. 26.12.1958 w Zakliczynie

Święc. 15.06.1986 w Tuchowie

Krótkie informacje

Sakrament Chrztu

Taizé

Sakrament Chrztu

Taizé

Proszę opowiedzieć o swoim dzieciństwie i rozwoju powołania.

 

Urodziłem się 26 grudnia 1958 w Zakliczynie. Wzór religijności miałem od małego, gdyż cała rodzina codziennie gromadziła się na odmawianiu różańca. Zostałem też ministrantem. Zakliczyn jest blisko Tuchowa, gdzie mieści się sanktuarium maryjne z obrazem Matki Bożej Tuchowskiej. Corocznie w lipcu odbywa się tam wielki odpust na który zawsze jeździłem. Sanktuarium Tuchowskim opiekują się redemptoryści (jest tam zresztą też Wyższe Seminarium Duchowne, które później kończyłem), tak więc miałem z zakonem kontakty od wczesnej młodości.

Mając 13 lat w rozmowie z najlepszym przyjacielem obaj postanowiliśmy zostać księżmi- Bóg podtrzymał to nasze powołanie i obietnicę. Mój przyjaciel z dzieciństwa jest obecnie kapłanem diecezjalnym w Fulde w Niemczech.

 

Jak to się stało, że Ojciec został misjonarzem?

 

Jak już wspomniałem moje powołanie duchowne rozwijało się od dzieciństwa. Ale zanim wstąpiłem do nowicjatu dla poznania świata pracowałem i jednocześnie uczęszczałem do technikum budowlanego. W tym czasie miałem już intensywne kontakty z redemptorystami i moja decyzja wstąpienia do zakonu dojrzewała poprzez te kontakty. Ostatecznie pamiętna pierwsza pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II przypieczętowała tą decyzję i w 1979 roku wstąpiłem do nowicjatu.

W nowicjacie wziąłem udział w prelekcji misjonarza o. Kotlińskiego, który opowiadał swoje przeżycia z Argentyny i Boliwii. Zauroczony tym co usłyszałem podjąłem decyzję wyjazdu na misje, jeśli taka będzie wola Boża (zresztą, co ciekawe, również tym razem decyzję podjąłem z przyjacielem z nowicjatu, który też został misjonarzem).

 

Proszę opowiedzieć o swojej pracy misyjnej.

 

Święcenia kapłańskie otrzymałem 15 czerwca 1986 w Tuchowie. Już przed święceniami zwróciłem się do przełożonych o zgodę na wyjazd na misje. Zaraz po święceniach udałem się do Luven w Belgii na kurs misjonarski i języka hiszpańskiego. W marcu 1987 wyjechałem do Boliwii; w drodze miałem wielką łaskę zatrzymać się w Rzymie, gdzie uczestniczyłem w prywatnej Mszy Św. i spotkaniu z Ojcem Świętym.

W Boliwii spędziłem 10 lat. Pracowałem wśród Indian w Tupiza, mieszkając na wysokości 3000 m npm, a dojeżdżając do miejsc położonych do 4800 m npm. W Santa Cruz wybudowałem nowy kościół i parafię Najświętszego Odkupiciela.

 

Czy ma Ojciec jakieś szczególne przeżycia z tego okresu?

 

Całe mnóstwo!

Opowiem jedno zdarzenie. Podróżowałem z siostrami po górach nocą. Na postoju odszedłem trochę od samochodu, gdy nagle usłyszałem przeraźliwy krzyk sióstr. Nade mną czaiła się czarna puma gotowa do ataku. W dwóch, trzech susach udało mi się odskoczyć i zaszyć z siostrami w samochodzie. Naprawdę mało wtedy brakowało.

 

Czy później Ojciec wrócił do Europy?

 

Po 10 latach pracy misyjnej udałem się na studia w Madrycie. Uzyskałem tam licencjat z teologii moralnej, jak również podjąłem kurs doktorancki. Nie dane mi jednak było zrobienie doktoratu, gdyż moja posługa była znów potrzebna na misjach. Ponownie wyjechałem do Boliwii, gdzie zostałem proboszczem w Cochabamba i Tarija. Niestety mój stan zdrowia się pogorszył i musiałem wracać do Europy. Przełożeni skierowali mnie do Danii.

 

Jak długo jest Ojciec w Danii i czym się zajmował?

 

W Danii jestem od dwóch lat. Ze względu na moją znajomość języka hiszpańskiego pełniłem posługę w Kopenhadze dla wiernych hiszpańskojęzycznych. W związku z wyjazdem o. Andrzeja do Ameryki, przełożeni poprosili bym objął opiekę nad Polską Misją Katolicką w Kopenhadze jako jej rektor.

Jestem tym bardzo zaszczycony, jak również stanowi to dla mnie wyzwanie. Całe moje 20 lat posługi kapłańskiej odbywało się w języku hiszpańskim, w dużej mierze w innym kręgu kulturowym. Mam nadzieję, że z pomocą Bożą godnie spełnię swoją misje w PMK w Kopenhadze. Z góry również dziękuję za przychylność i pomoc parafian!

 

Czy ma ojciec jakieś szczególne zainteresowania?

 

Bardzo lubię sport, szczególnie piłkę nożną. Niestety stan mojego zdrowia nie pozwala mi na zbytni wysiłek. Oprócz tego interesuję się historią i muzyką poważną.